Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KSIĄŻKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KSIĄŻKI. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 czerwca 2016

Co warto przeczytać? #15


Cześć! Właśnie czytacie setny post na moim blogu, a co w nim?
Druga cześć cyklu "Starter", czyli "Ender" Lissy Price. Jeśli nie czytaliście pierwszej części lub chcecie dowiedzieć się o czym dokładnie jest ta seria, odsyłam Was TUTAJ :). Obiecałam, że po maturze pojawi się opis tej książki, więc jest. Zapraszam! :)

Po ciężkich przeżyciach Callie nie ciszy się za długo spokojem, dostatkiem i towarzystwem Michaela oraz braciszka. Helena zapisała jej połowę swojego majątku, od teraz nie muszą martwić się o jedzenie, czy niepożądanych gości. Dziewczyna nie może jednak zaznać spokoju. Nie pomagają jej w tym głosy, które słyszy przez swojego neurochipa oraz sprawa Blake'a, który zupełnie nic nie pamięta. Podczas zakupów Callie jest świadkiem bezwzględności Starego Człowieka, który wykorzystuje chip bezbronnej i niewinnej dziewczyny. Przejmuje jej ciało i wysadza ją wśród rodzin, dzieci.. Od tego momentu jest tylko gorzej. Callie wie, że to może stać się wszystkim, np. Tylerowi. Postanawia zgodzić się na warunki Starego Człowieka, ale kiedy jedzie na spotkanie z nim, zostaje porwana. Nic nie jest takie, jakie mogłoby się wydawać. Call ma możliwość pomóc innym Metalom, ale jak się później okazuje nie tylko Stary Człowiek widzi korzyści w wypożyczaniu ciał. A co do tego wszystkiego ma tata rodzeństwa?

Myślę, że zdradziłam Wam już dość fabuły. Ta część jest o kilkadziesiąt stron krótsza od poprzedniej i może dlatego przeczytałam ją szybciej, a może dlatego, że ta część wciągnęła mnie od samego początku. Tak to zazwyczaj jest przy kolejnych częściach, ponieważ jesteśmy ciekawi co dalej. Autorka intryguje nas od pierwszego momentu, zwroty akcji, nieprzeciętne sytuacje i rozwiązania, a przede wszystkim chęć poznania prawdy i dowiedzenia się kim jest Stary Człowiek, sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem.

Nie zabrakło w tej części także romantycznych sytuacji, aczkolwiek były one dość specyficzne. Obok Michaela i Blake'a pojawia się kolejny dżentelmen, a to chyba za dużo jak na jedną dziewczynę?

W tej części Callie bardzo przypominała mi Tris z serii "Niezgodna". Obie dziewczyny były wyjątkowe, dlatego stały się obiektem zainteresowań. Callie mimo tego, że ma chipa, tak jak inni Metale i nie może kontrolować swoich ruchów podczas wypożyczeń, zachowuje swoją świadomość. Tris także wyróżniała się wśród swoich, była niezgodna w 100%, dlatego przez jakiś czas stanowiła obiekt badań i eksperymentów.

Książka wciągająca i ciekawa. Przynosi odpowiedź na nurtujące nas po pierwszej części pytania. Jak dla mnie udana kontynuacja, także polecam Wam te serię po raz kolejny. Przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy lubią książki młodzieżowe. Do takiego zakończenia łatwo jest dopisać kolejną część, więc kto wie? Może autorka jeszcze nie raz nas zaskoczy :)!
Trzymajcie się!


środa, 22 czerwca 2016

Książkowe LBA :)


Heeej Wam! :)

Powoli zaczynają się przygotowania do moich wyjazdów, mam nadzieję, że przywiozę trochę zdjęć na bloga. Dzisiaj postanowiłam odpowiedzieć na kilka pytań. Zostałam nominowana jakiś czas temu do LBA przez dwie dziewczyny, ale wybrałam pytania z tego bloga, ponieważ dotyczą książek i moim zdaniem są bardziej interesujące. Za obie nominacje dziękuję, a zainteresowanych zapraszam do zapoznania się z odpowiedziami.

PYTANIE NR 1 
Jak zaczęła się Twoja przygoda z czytaniem?
Szczerze mówiąc, to chyba od dziecka się tym interesowałam. Nawet nie wiem kiedy dokładnie się to zaczęło. Bardzo lubiłam czytać, dlatego dostawałam książki czy to na urodziny, czy na święta i tak już zostało :).

PYTANIE NR 2
Czy jest książka na której płakałaś?
Oczywiście. Mi dużo nie trzeba. Na pewno na "Wiernej", gdy Tobias został sam i na wielu scenach z różnych części "Harrego Pottera".

PYTANIE NR 3 
E-book czy książka papierowa? Dlaczego?
Bez dwóch zdań książka papierowa. Dlaczego? Nie wiem, chyba dlatego, że nie lubię "iść z duchem czasu". Myślę, że e-book nie dałby mi tyle radości i satysfakcji, gdy po przeczytaniu powieści ląduje ona na mojej biblioteczce :).

PYTANIE NR 4
Jak najczęściej wybierasz książki?
Sugeruję się opiniami innych, opisami i oczywiście gatunkami.

PYTANIE NR 5
Twoja ulubiona ekranizacja książki.
"Trzy metry nad niebem", lubię też oczywiście HP, ale.. trochę dużo tam zmienili..


PYTANIE NR 6 
Książki najczęściej kupujesz, wypożyczasz w bibliotece czy pożyczasz od przyjaciół?
Kiedyś najczęściej wypożyczałam, a teraz chyba najczęściej je dostaję, ewentualnie kupuję, bo od jakiegoś czasu lubię postawić sobie na półce to, co przeczytałam. Od przyjaciół pożyczam rzadko, ale zdarza się :).

PYTANIE NR 7
Czy dbasz o swoje książki?
Oczywiście, mają swoje miejsce na biblioteczce, a podczas czytania staram się nie jeść, za bardzo ich nie wyginać itd.

PYTANIE NR 8
Czy zamierzasz zabrać książki na wyjazdy wakacyjne, jeśli tak to jakie?
No pewnie! Wszędzie zabieram ze sobą książki. Jeszcze zobaczymy, ale na dłuższe wyjazdy chyba wezmę serię Dotyk Julii, może także Delirium lub Rywalki, a na te jedno-dwudniowe książki uzupełniające, których jeszcze nie przeczytałam, jak np. "Cztery". Tak planuję.



PYTANIE NR 9
Skąd wziął się pomysł na bloga? Co było inspiracją?
Chciałam mieć w internecie miejsce, gdzie będę mogła m.in. dodawać zdjęcia przeze mnie zrobione, opisywać książki, polecać innym filmy, ponieważ zawsze zadawałam sobie pytanie "Co warto obejrzeć?". Nie ukrywam, że zainspirowała mnie jedna osoba, dość znana, ale nie powiem kto :).

PYTANIE NR 10
Gdybyś miała napisać książkę, jaki byłby to gatunek?
Hmm.. nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale coś czuję, że mógłby to być romans..


 Mam nadzieję, że miło się Wam czytało, do następnego :). 
Źródło zdjęć - grafika google. 

środa, 8 czerwca 2016

Co warto przeczytać? #14


Witajcie Kochani! W końcu miałam kolejną okazję zetknąć się z twórczością polskiej autorki. Jak wiecie, albo i nie, moje poprzednie próby były szczerze mówiąc - nieudane. Tym razem jednak mam książkę, którą mogę Wam polecić, więc jak widać - nie można się poddawać w poszukiwaniach. Jeśli chcecie wiedzieć kto i jaką publikacją mnie zaskoczył, czytajcie dalej :).

Jakiś czas, właściwie spory czas temu, dostałam tę książkę. Nie znałam autorki (z resztą to był jej debiut), wydaje mi się, że tytuł kojarzyłam, pewnie z jakiegoś postu na czyimś blogu, ale zupełnie nie wiedziałam, czego się po tej książce spodziewać. Opis nie mówi nam zbyt dużo, a okładka, chociaż jak dla mnie przepiękna i delikatna, jest także tajemnicza. To był chyba pierwszy raz, gdy odkrywałam lekturę kartka po kartce. Oczywiście chodzi tu o "Ezotero. Córka wiatru" Agnieszki Tomczyszyn. Towarzyszyły mi naprawdę skrajne emocje-na zmianę śmiałam się, bałam, byłam zaciekawiona, a czasami nawet oburzona. Także jak widać, nie było lekko, ale przecież najgorsze są książki, które nie wywołują kompletnie żadnych emocji, a to na pewno nie jest jedna z tych pozycji.


W pierwszych zdaniach główna bohaterka przedstawia się nam i mniej więcej opisuje swoje życie, robi to w bardzo, przynajmniej dla mnie, interesujący sposób:

"Nazywam się Latte. Urodziłam się w kraju, gdzie wiosną kwitną jabłonie i marcują się koty, latem ludzie szukają schronienia przed słońcem w cieniu wiekowych dębów, jesienią dywany szeleszczących pod butami liści szczelnie pokrywają ziemię, a niebo atakuje kasztanami." 

Właśnie takimi słowami zaczyna się rozdział pierwszy, a dalej jest tylko lepiej. Taki styl pisania porywa mnie od razu! Dowiadujemy się, że Latte ma tylko matkę-Fi, która swoją drogą wprowadza chyba najwięcej niepewności i zagadkowości, ponieważ jak się później okazuje, z resztą w niezbyt przyjaznych okolicznościach, ukrywa ogromną tajemnicę. Kobiety mają ze sobą dobry kontakt, chociaż Fi nie jest zbytnio rozmowna, za to dość surowa i nie pozwala dziewczynie na wiele rzeczy, np. na znajomość z najlepszym przyjacielem Jankiem. Książka jest pełna cudownych dialogów. Niektóre z nich są zabawne, inne smutne, pocieszające lub interesujące. 

"(...) -Latte, proszę - powtórzył po raz enty. 
Wstałam i wysmarkałam nos w papierową serwetkę, bo wszystkie chusteczki higieniczne dawno już się skończyły i leżały teraz na stole niczym stos róż origami.
Podeszłam do drzwi i przekręciłam zamek, po czym odwróciłam się na pięcie i wróciłam do pozycji wyjściowej brzuchem do materaca. Janek stanął nade mną i obserwował mój wrak na tle tego pobojowiska. 
-No tak, zawsze wiedziałem, że jesteś smarkacz, ale nie że aż tak zakichany. 
-Zamknij się, użalam się nad sobą.
-Widzę. 
-Czego chcesz?
-Wiem, gdzie pojechała Fi.
-Gdzie?-zerwałam się z łóżka i spojrzałam na niego. 
-O fuj, ale jesteś brzydka. 
-Janek!(...)"

Podsumowując, książka wydawała mi się być luźna i zabawna, aż do momentu, gdy grupa przyjaciół postanowiła wywoływać duchy. I tu możecie się ze mnie śmiać, ale po tym incydencie odłożyłam książkę na jakieś 2-3 dni. Nie było to nic wielkiego, ale zazwyczaj czytam nocami, a do tego często jestem sama w domu. Wiadomo też, że oddając się lekturze nasza wyobraźnia działa o wiele bardziej,  niż gdy np. oglądamy horror, bo wtedy wszystko mamy podane "jak na talerzu". Z resztą, to wszystko pewnie przez obejrzane w życiu straszne filmy, bo tak to nawet nie miałabym się do czego odnieść. Jednak taki ze mnie "straszek", że zwykły opis dreszczy, odpływających oczu, widoku samych białek i dziwnego, dzikiego głosu sprawiał, że bałam się czytać dalej. Z początku myślałam, że sięgnęłam po horror story i moja reakcja upewniła mnie w  przekonaniu, że takie książki nie są dla mnie! Jednak jak się później okazało, zupełnie nie o to chodzi w tej książce. Nie chcę Wam za wiele zdradzać, bo jak wiecie nie lubię tego, ale mogę powiedzieć, że Latte jest niezwykłą istotą, która ma swoje miejsce i misję na Ziemii. Mam nadzieję, że to wszystko zainteresuje Was i sięgniecie po tę książkę. 

Oceniłabym tę lekturę na takie 7-7,5 na 10, ponieważ mimo tego, że jest bardzo interesująca, zaintrygowała mnie i szczerze ją polecam, ma także kilka wad. Mianowicie, gdy macie wrażenie, że dopiero pewien wątek się rozwija, autorka szybko go kończy, jakby nie miała na to pomysłu, np. jest pewna nierozwikłana sprawa i bardzo mało stron do końca książki - oznacza to tylko jedno - szybkie i czasem trochę nieprzemyślane zakończenie. Ostatnie kilkadziesiąt stron to właściwie skakanie z tematu na temat, aby tylko się wyrobić. Zmieniłabym także czas trwania tych wydarzeń, m.in. to, że czytamy o czymś, co nas interesuje, a tu nagle opis tego, co się działo 3 miesiące później i nikt nawet we wspomnieniach nie wraca do poprzednich wydarzeń. Jest to pierwsza książka Pani Agnieszki, także drobne błędy oczywiście można wybaczyć! Myślę, że już dawno minął czas, aby skończyć ten opis, bo nie wiem, czy ktoś to w ogóle przeczyta. Jeśli tak, dajcie znać, czy czytaliście i jak Wam się podobał debiut tej autorki? Osobiście nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po "Ezotero. Moje przeznaczenie" :).

wtorek, 24 maja 2016

Co warto przeczytać? #13

W końcu mam chwilę, by zająć się kolejną książką Gayle Forman. Przeczytałam ją kilka miesięcy temu, więc niestety nie pamiętam wszystkiego, co chciałam Wam o niej napisać. Dobrze, że teraz będę recenzować książki na bieżąco :).

Autorkę tą pewnie kojarzycie, ponieważ napisała m.in. "Zostań, jeśli kochasz" oraz "Wróć, jeśli pamiętasz". Ta powieść ma podobny styl i charakter, jednak porusza trochę inną tematykę, a mianowicie - samobójstwo. Gayle Forman z pewnością wie o czym pisze, ponieważ na końcu książki, w części "od autorki", dowiadujemy się, że jakiś czas temu pisała artykuł na ten temat. Poznała więc ludzi, których bliscy odebrali sobie życie i przeprowadzała z nimi wywiady. W części tej przeczytamy kilka mądrych i motywujących słów. Są one skierowane głównie do osób, które wątpią w to, że sobie poradzą, ale nie chcą przyjąć pomocy. Radzi nam co zrobić, co zmienić i kto tak naprawdę może nam pomóc. 
Tematyka powieści jest dość ciężka i poważna, ale czyta się ją bardzo szybko i lekko. Znaczący problem przedstawiony jest tak, że nas ciekawi. Historia dotyczy dwóch dziewczyn - Cody (cichej, skromnej oraz tęskniącej za ciepłem rodzinnym) i Meg (szalonej, pewnej siebie, posiadającej wspaniałych rodziców i wspaniałe życie) - idealnie się uzupełniających, nierozłącznych przyjaciółek. Nierozłącznych do czasu, kiedy Meg nie wybiera się na studia. Poznaje tam nowych ludzi i nowe miejsca, Cody za to jest zbyt zajęta pracą, nie mają więc tak dobrego kontaktu jak kiedyś. Po pewnym czasie, Cody dowiaduje się, że jej "druga połówka" popełniła samobójstwo. Czyn ten był idealnie zaplanowany, co do szczegółu, czy Megan była w stanie sama to zrobić? Cody postanawia to sprawdzić, jedzie zabrać rzeczy z jej pokoju i krok po kroku odkrywa "nowy świat" przyjaciółki. To, z kim się zadawała, jak spędzała wolny czas, co się u niej zmieniło i okazuje się, że tak naprawdę jej nie znała, a na pewno - oddaliła się od niej. Jeśli jesteście ciekawi co odkryje Cody, zapraszam Was do przeczytania! :)
"Byłam tu" zwraca uwagę na to, jak bardzo cierpią bliscy osoby, która wybrała śmierć i jak wiele niesie to ze sobą konsekwencji. Myślę, że autorka chce nam przez to pokazać, że samobójstwo wcale nie jest dobrym wyjściem, że trzeba wiedzieć, kiedy przyjąć pomoc innych. Książka ta zmusza nas do myślenia o życiu, śmierci i dokonywanych przez nas wyborach. Zaszczepia w nas empatię, dzięki niej stajemy się wrażliwsi na krzywdę innych i bardziej dostrzegamy to, czego nie widać w tym "pędzącym dziś świecie".
Nie obyło się również bez wątku miłosnego, także jak widać każdy znajdzie coś dla siebie. Nie jest to jednak typowy związek i oczywiście nie jest to główna tematyka, więc relacja ta opiera się głównie na wzajemnym wspieraniu i pomocy (nie od początku, oczywiście). Nie przeszkadza nam to w znalezieniu przesłania płynącego z tej powieści, a wręcz odwrotnie, pozwala nam spojrzeć na pewne sprawy z różnych stron. 
Mam nadzieję, że zaintrygowałam Was tą książką, ponieważ warta jest Waszego czasu! :)

sobota, 2 kwietnia 2016

Co warto przeczytać? #12


Hej Wam, pod lupę wezmę dziś trzecią część Darów Anioła, a mianowicie "Miasto Szkła", zapraszam zainteresowanych! :)

O wcześniejszych częściach nie pisałam zbyt dużo. Nr 1 nie porwał mnie i z tego co pamiętam, tylko wspomniałam, że go czytałam. Część druga o wiele bardziej mi się podobała, ale i tym razem wysiliłam się tylko na kilka zdań. O części trzeciej chcę Wam powiedzieć trochę więcej. 
Z pewnością jest to książka dla tych, którzy lubią napięcie, zwroty akcji oraz radość wymieszaną ze smutkiem, a miłość z nienawiścią. Uprzedzam, że książka jest bardzo wciągająca, trzyma w napięciu od samego początku do końca i z pewnością nie będziecie się nudzić czytając. 
Co do fabuły: Clary musi odnaleźć Białą Księgę, by wybudzić matkę. Wyrusza więc do Idrysu, nie zdając sobie sprawy z tego, co jej grozi. Trochę wcześniej ląduje też tam Jace razem z Simonem, tak.. wampir w świecie Nocnych Łowców, nie było to zaplanowane, jednak sprawy potoczyły się tak, a nie inaczej. Zatrzymują się u rodziny, aczkolwiek jak się później okazuje, nikomu nie można ufać. Valentine odnalazł już dwa z trzech darów, nasi bohaterowie będą musieli więc uporać się z zagadką, dowiedzieć się co jest ostatnim darem i zrobić wszystko, by nie trafił on w niepożądane ręce. Nocni Łowcy muszą też zawrzeć pakt z Podziemnymi, bo tylko to pomoże im zwyciężyć. Niestety bliskiego rozwiązania sprawy nie widać, a czasu zostaje coraz mniej. Odnalezienie Białej Księgi nie jest tak proste jak się mogło wydawać, a każdy zakątek w Idrysie kryje swoją tajemnicę i niestety nie jest tam już bezpiecznie. 
Tom ten jest pełen wątków miłosnych i to nie tylko pomiędzy Clary, a Jacem lub Clary, a Simonem, bo do gry wchodzi kolejny młodzieniec. Oprócz tego następuje to na co wytrwali czytelnicy czekali od pierwszego tomu! Rozwiązuje się całkowicie sprawa Clary i Jace'a oraz Aleca i hm.. no właśnie, kogo? 
Żeby nie było tak kolorowo, autorka postanowiła uśmiercić jednego z bohaterów (mimo tego, że tak naprawdę zginęło więcej osób ta strata boli najbardziej). Powiem Wam tylko, że ta postać niczym nie zawiniła, z resztą była chyba najbardziej niewinną osobą. Ciężko jest się z tym pogodzić, ponieważ zazwyczaj wszystko kończyło się dobrze. 
Mam nadzieję, że przeczytacie, bo naprawdę warto, a jeżeli już czytaliście, czekam na Wasze opinie. :) 

Na koniec coś, co ja w książkach lubię chyba najbardziej, a mianowicie cytaty! Kilka propozycji ode mnie. 

1. "Nie można wymazać z pamięci wszystkiego, co sprawia ból. Clary nie chciała zapomnieć Maksa, Madeleine, Hodge'a i Inkwizytorki ani nawet Sebastiana. Każde wspomnienie, nawet złe, było cenne. Valentine chciał zapomnieć, że świat musi się zmieniać, a Nocni Łowcy wraz z nim, chciał zapomnieć, że Podziemni mają dusze i że wszystkie dusze są ważne. Wolał myśleć o tym, co różni Nocnych Łowców od Podziemnych. Zgubiło go to, że okazali się tacy sami."

2. "Żadnego udawania-uciął z absolutnym przekonaniem Jace-Kocham Cię i będę kochał aż do śmierci, a jeśli potem jest jakieś życie, wtedy też będę Cię kochał."

3. "Jesteś moją siostrą.-rzekł w końcu-Moją siostrą, moją krwią, moją rodziną. Powinienem Cię chronić-zaśmiał się bez krzty wesołości-Chronić przed chłopcami, którzy pragną z Tobą robić to, co ja bym chciał."

4.
"To nie świat jest słaby i zepsuty, tylko ludzie."

5. "Pierwsze czego się nauczysz gdy dorośniesz Simonie to to, że kiedy ludzie mówią Ci o sobie coś nieprzyjemnego, zwykle jest to prawda."

Chcecie więcej? Przeczytajcie! :)

piątek, 26 lutego 2016

Co warto przeczytać? #11


W końcu przyszedł czas na drugą część książki "Zostań jeśli kochasz", musieliście czekać na nią niestety prawie dwa miesiące, ale wiem, że jesteście cierpliwi :).
Zapraszam wszystkich, którzy chcą się dowiedzieć czegoś więcej o "Wróć, jeśli pamiętasz". 

3 lata po wypadku nic nie jest takie samo. Mia ma jednak nadal kochanych dziadków i mimo, że rzadko się z nimi spotyka, są ze sobą bardzo związani. Jej kariera wiolonczelistki nabrała tempa, wyjazdy, zwiedzanie świata, koncerty. Z Adamem nie ma jednak już kontaktu. Jej ukochany rockman stał się idolem nastolatek i obiektem zainteresowania gazet. Ich marzenia się spełniają, ale czy są szczęśliwi? Czy takie życie im odpowiada? 

Pewnego dnia spotykają się w Nowym Jorku i o dziwo, spędzają ze sobą trochę czasu, tylko czy ta chwila wystarczy na znalezienie odpowiedzi do wcześniej niewypowiedzianych pytań? 
W tej części wszystko się wyjaśnia, jak to się stało i dlaczego, że Mia jednak została na tym świecie, dlaczego odeszła od Adama, czy czas chociaż w małej części zaleczył jej rany? 

Szczerze mówiąc, śmiało możemy stwierdzić, że książka jest dość zaskakująca. Poznajemy całą sytuację z perspektywy Adama, ponieważ to on się w tej części wypowiada. Gdyby nie to, że jestem ciekawska i oczywiście chciałam wiedzieć co, jak i dlaczego pierwsza część byłaby lepsza, a tak stawiam je na równie wysokim poziomie :). 

Kilka rozdziałów zaczyna się cytatami z piosenek, które Adam napisał po odejściu Mii, cały album nosi tytuł "Straty w ludziach". Przykładowo:

"Bębenek rewolweru, obrót - raz, dwa, trzy.
Ona mówi: wybieraj albo ja, albo ty.
Chłód metalu na skroni, 
strzał, co w uszach dzwoni. 
Smak krwi rozbryzganej. 
Gratuluj jej wygranej."


"Przeszłaś przez wodę, uciekłaś daleko. 
Zostałem sam na tym brzegu nad rzeką.
Boli, lecz to dla Ciebie nie wszytko.
Więc most spaliłaś, szalona terrorystko.
Wołasz mnie, biegnę, by pojąć za późno, 
że to, co mam pod nogami, jest próżnią."

Także serdecznie zapraszam Was po więcej lepszych cytatów do lektury. Sami dowiecie się, jak to rozstanie znosi Adam i czy to wszystko naprawdę jest tak obojętne Mii. Polecam! :)

sobota, 9 stycznia 2016

Co warto przeczytać? #10

Witam Was już w Nowym Roku.. w końcu! 
I w końcu odpowiedziałam na wszystkie komentarze, chociaż trochę ich się nazbierało.. odwiedziłam też Wasze blogi i mam nadzieję, że będę teraz w miarę na bieżąco. Zauważyłam, że im bliżej do matury tym więcej oglądam filmów i czytam książek (mimo, że powinno być na odwrót, chociaż z drugiej strony może mi się to przydać na polskim), a co za tym idzie? Mam długą listę tego, co powinno się znaleźć na blogu, teraz muszę tylko znaleźć czas, by to publikować :).

Dzisiaj zapraszam Was do przeczytania, jak zawsze nie za długiej, recenzji książki "Zostań jeśli kochasz", o której pewnie dużo słyszeliście. :)



Zacznę od tego, że książka jest dość krótka (niecałe 250 stron) i wciągająca. Opowiada o nastolatce imieniu Mia, która zapowiada się jako świetna wiolonczelistka. Dziewczyna jest szczęśliwa, ma przyjaciółkę, chłopaka, świetnych rodziców, brata i muzykę. Wszystko zmienia się, kiedy pewnego dnia z powodu śniegu (niedużej ilości) odwołano zajęcia w szkole. Rodzina postanawia spędzić ten dzień razem. Jadą odwiedzić dziadków. Niestety podróż ta nie kończy się szczęśliwie. Ojciec Mii traci panowanie nad kierownicą, zjeżdża na drugi pas i uderza w samochód jadący z naprzeciwka. Rodzice giną, niedługo później ginie też Teddy, młodszy brat dziewczyny, a Mia zapada w śpiączkę.

Książka dzieli się na dwie części. W jednym rozdziale opisany jest czas teraźniejszy-wypadek, szpital, cierpienie i bezradność nastolatki, która jak możecie się domyśleć wszystko widzi i słyszy, nie może jednak nic zrobić i nie, nie jest duchem, przecież jeszcze nie umarła, nie może przechodzić przez ściany, ale nie może też niczego dotknąć. Jest zawieszona. W kolejnym zaś rozdziale opisane są jej wspomnienia - dzieciństwo, szkoła, spotkania rodzinne. I tak na przemian.
Nie ukrywam, że mnie bardziej interesowało to, co się działo już po wypadku, ale ja chyba lubię takie klimaty. Książka trochę przypomina mi powieść "Pomiędzy światami", którą opisywałam Wam jakiś czas temu, tyle, że tutaj główna bohaterka wciąż żyje i sama może wybrać czy zostanie, czy odejdzie.
Trudny wybór - odejść i zostawić kochających bliskich, przyjaciół, wymarzoną szkołę i zawieść rodziców, którzy pewnie chcieliby dla córki jak najlepiej, czy budzić się codziennie jako sierota i wciąż przeżywać to na nowo. A co wybierze Mia? Przeczytajcie. Dla tych, którzy nie przepadają za czytaniem, a tematyka ich zainteresowała, powiem, że jakiś czas temu wyszedł film na podstawie tej książki, recenzja już wkrótce :).


/P.S. Oby ten 2016 rok był lepszy i dla mnie i dla Was! :) :*

niedziela, 6 grudnia 2015

Co warto przeczytać? #9


Pierwszy raz nie było mnie prawie miesiąc, jeszcze trochę i będę miała więcej czasu na swoje "pasje"- książki, zdjęcia, filmy, gotowanie. Szczerze? Nie mogę się doczekać! :)

A dzisiaj pod lupę wezmę "Startera" Lissy Price. Książkę tą przeczytałam kilka miesięcy temu, ale jakoś nie mogłam się zabrać za to, żeby ją tutaj opisać, a szkoda, bo bardzo mi się spodobała :).

Ogólnie Lissa przedstawiła nam świat po wojnie bakteriologicznej, w którym zostali tylko starsi ludzie - ENDERZY i całkiem młodzi - STARTERZY, ponieważ zostali oni wcześniej zaszczepieni. Osierocona Callie razem z młodszym bratem Tylerem i przyjacielem Michaelem stale muszą uciekać, ukrywać się i żyć w strasznych warunkach. Niestety Tyler trochę choruje i Callie chcąc polepszyć mu warunki życia postanawia odwiedzić pewne miejsce. Chodzi o "Prime Destinations"- można powiedzieć, że jest to firma, która zajmuje się wypożyczaniem ciał młodych ludzi na rzecz starszych, by Ci mogli się znów trochę zabawić. Każdemu kto podpisze umowę wszczepia się specjalny neurochip, który pozwala na taką zamianę. Niestety chip głównej bohaterki ma awarię i Callie budzi się w domu Helen- kobiety, która wypożyczyła jej ciało. Piękny dom, drogie samochody i dobre jedzenie - to coś, czego od dawna nawet nie wyobrażała sobie ta młoda dziewczyna. "Awaria w jej głowie" pozwala na kontakt ze starszą kobietą, z którego Callie dowiaduję się o co najmniej strasznych planach Helen jak i jeszcze straszniejszych zamiarach Prime Destinations. Co zrobi Callie i jak zakończy się jej znajomość z Helen oraz Prime Destinations, dowiecie się czytając tą niebanalną lekturę, którą szczerze polecam zaczynając od okładki, a kończąc na ostatniej stronie :).

Możecie się także spodziewać recenzji kolejnej części, która nosi tytuł "Ender", ale to dopiero po majowej maturze! Miłego. :)


P.S. Kilka wpisów wcześniej opisywałam Wam jedno z opowiadań dla dzieci do nauki języka angielskiego. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany, mam dla Was link, gdzie można pobrać darmowe ebooki. Wystarczy kliknąć tutaj. Polecam. :)

sobota, 17 października 2015

Angielski dla dzieci :)


Witam wszystkich w deszczową (przynajmniej u mnie) sobotę. W ostatnim czasie miałam okazję przeczytać jedno z opowiadań dla dzieci do nauki języka angielskiego (bo takie sobie wybrałam), dostępny jest także język niemiecki, a niedługo również francuski. Chciałabym Wam napisać o tym kilka słów, zapraszam :). 

Wiem, że jest tutaj kilka mam, a większość z Was ma także młodsze rodzeństwo, czy kogoś młodszego w rodzinie. Nie wiem, czy uważacie tak jak ja, ale moim zdaniem warto uczyć maluchów języków obcych. Strasznie żałuję, że moi rodzice o to nie zadbali. W późniejszym wieku ciężej wszystko wchodzi do głowy i teraz mam kłopot m.in. z wyjazdem za granicę. Dobrze jest, jeżeli przyzwyczajamy się do czegoś od pierwszych lat życia. Później wakacje, czy praca poza granicami naszego kraju nie będą stanowiły żadnego problemu. Polecam Wam serię opowiadań o Farminkowie.

Farminkowo-cudowna, barwna kraina, która zainteresuje niejedno dziecko, jej mieszkańcy miewają różne przygody. Każda z opowieści jest inna, więc z pewnością nie będziecie się nudzić. Świetnie napisana, nie myślcie, że nie poradzicie sobie z jej tłumaczeniem, a dziecko nic nie zrozumie, ponieważ język obcy stanowi tylko fragmenty. Może być to kawałek piosenki, czy dialog, jednak nawet w dialogu wszystko jest świetnie wytłumaczone. W skrócie - bawi i uczy :). Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko wkleić link do strony, gdzie macie dokładniejszy opis i nawet fragment opowiadania. Serdecznie zapraszam. ---> FARMINKOWO <---


niedziela, 6 września 2015

Co warto przeczytać? #9

Dzisiaj "Pozłacana rybka" Barbary Kosmowskiej. Na wstępie powiem, że według mnie książka jest napisana dla osób do 14-15 lat.. Może mam tylko kilka lat więcej, ale pewne nazwy w książce mnie odrzucały, przykładowo:
1. Jaszczurka - jako pieszczotliwa ksywka przyrodniego brata
2. Fryzunia - imię nadane krowie (!?)
3. Miss lata - "przezwisko" nowej dziewczyny ojca..
Nigdy nie byłam fanką polskich książek, może nie trafiłam na zbyt wiele wartych uwagi, więc jeśli znacie świetnych autorów-Polaków, możecie mi coś polecić.
Historia ta opowiada o czternastoletniej Alicji, która zmaga się ze swoją pierwszą miłością, rozwodem rodziców, chorą na anoreksję koleżanką z klasy, problemami z przyjaciółką i chorobą przyrodniego brata. I tutaj właśnie widać, że w opowieści tej najlepiej odnajdą się wszystkie czternastolatki-nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam utożsamiać się z bohaterami, więc jestem szczęśliwa, gdy są w moim wieku.
Z pewnością książka ta miała nieść ze sobą pewne wartości, moim zdaniem jednak średnio się to udało. Dałabym jej 5/10, ponieważ co jak co, ale mimo wszystko zaciekawiła mnie i przeczytałam ją bardzo szybko. Według mnie powinna być trochę dłuższa, ponieważ zmieścić tyle wydarzeń w 166 stronach, nie mogło skończyć się dobrze. I właśnie dlatego, gdy czytamy książkę i przeczuwamy, że coś się zdarzy, a nie jest to opisane, tylko autorka przenosi nas w dalszą przyszłość, możemy czuć się zawiedzeni. Końcówka mnie zaskoczyła, a niektóre momenty wzruszały, a to według mnie jest najlepsze. Nie ma co więcej pisać, jak widzicie dzieło to jest krótkie, więc polecam przeczytać i samemu ocenić. Swoją "recenzję" skończę takim zdaniem:
Nie żałuję, że przeczytałam, żałuję tylko, że nie trafiłam na nią wcześniej. :))


P.S. Podajcie swoje nazwy z lubimyczytać.pl :)) 

piątek, 28 sierpnia 2015

Co warto przeczytać? #8


Cześć :) Mam do Was pytanie: Czy jest tu ktoś kto ma konto na lubimyczytać.pl? Chętnie bym Was przygarnęła do swoich znajomych, piszcie w komentarzach jak Was mogę znaleźć, mam nadzieję, że jest chociaż kilka takich osób :). Może niedługo dodam tutaj po prawej stronie mój profil, będziecie wtedy na bieżąco z tym co czytam i co już przeczytałam, czyli jakich recenzji możecie się spodziewać w najbliższym czasie.


A dzisiaj o książce, która skradła moje serce i raczej nie było to spowodowane samą scenerią przy której ją czytałam (plaża nad morzem), chociaż ta pewnie się do tego przyczyniła, ale wspaniałą treścią. Mowa o powieści Jessici Warman "Pomiędzy światami". Opowiada o 18-letniej dziewczynie, która zmarła w dzień ukończenia swojej pełnoletności, w czasie imprezy, którą urządziła na łodzi razem z przyjaciółmi. Na początku nie wie, co się dzieje, nikt jej nie widzi, nikt jej nie słyszy, widzi swoje ciało.. Nikt, oprócz jej znajomego ze szkoły, który został potrącony przez samochód i również zmarł rok wcześniej. Elizabeth i Alex są od tej pory zdani tylko na siebie, chociaż wcześniej się łagodnie mówiąc nie lubili. Liz była śliczną, popularną dziewczyną, a Alex chłopcem z biednej rodziny. Jak to bywa z popularnymi dziewczynami, pewnie wiecie m.in. z amerykańskich filmów - są  wredne, dbają tylko i wyłącznie o swój wygląd i zadają się jedynie z takimi samymi osobami. Elizabeth od tej pory jest skazana na codzienne oglądanie rozpaczy swojego ojca, chłopaka, znajomych, chociaż nie wszystko jest takie, jakie jej się wydawało przed śmiercią. Dla niektórych życie toczy się dalej i wygląda na to, że nie wszyscy się załamali po jej odejściu. o kim mowa nie mogę Wam powiedzieć. Liz prawdopodobnie chorowała na anoreksję, jak jej mama, jednak nie do końca to ją dręczyło przed śmiercią. Uwielbiała biegać i tylko wtedy doznawała spokoju. Nie pamięta prawie nic, aczkolwiek z czasem wspomnienia wracają, jak układanka. Elizabeth musi sobie wszystko przypomnieć i poczekać na wyjaśnienie, by zaznać spokoju.
Książka bardzo mi się spodobała, są to zdecydowanie moje klimaty: trochę niepewności, wciągająca fabuła, bohaterowie mniej więcej w moim wieku. W skrócie jest to opowieść o miłości, przyjaźni, wybaczeniu i nadziei, pełna wzruszających momentów. Tylko 447 stron, a może zmienić wiele w naszym życiu, polecam wszystkim :).



  

niedziela, 9 sierpnia 2015

Co warto przeczytać? #7

TRYLOGIA NIEZGODNA - CZ. 3 WIERNA
Przyszedł czas na ostatnią część. Jak wiadomo, są to dalsze losy Tris i Tobiasa. Książka ogólnie mi się podobała, ale oczekiwałam czegoś więcej. Według mnie jest to chyba najsłabsza część. Pierwszy raz przeczytałam coś przed ekranizacją :). Byłam ciekawa co i jak, dlatego czytało się w miarę szybko. Rozdziały są podzielone ze względu na narratorów, tzn. przykładowo w rozdziale pierwszym opowiada Tris, a w rozdziale drugim Tobias. Poznajemy dzięki temu myśli każdej ze stron. Musiało tak być ze względu na zakończenie książki. Ogólnie dużo się dzieje w mieście i poza nim. Nie chcę zdradzać za dużo tym, co jeszcze nie przeczytali. Powiedzieć mogę na pewno, że powieść ta do końca mnie zaskakiwała, gdy myślałam, że to już koniec, znów coś się musiało stać. Nie jestem zadowolona z takiego zakończenia, dlatego nie chciałam kończyć tej książki, nie zgadzałam się z takim rozwiązaniem. Czytaliście? Wiecie o co mi chodzi? Przepiszę dla Was dwa cytaty:
1. Takimi słowami skończył się ostatni rozdział: 
"Odwaga może się przejawiać na wiele różnych sposobów. Czasem oznacza poświęcenie własnego życia dla czegoś ważniejszego, dla drugiego człowieka. Czasem to rezygnacja ze wszystkiego, co znałeś, ze wszystkich, których kochałeś, w imię czegoś większego. Ale czasem coś zupełnie innego. Czasem oznacza, że mimo bólu zaciskasz zęby i każdego dnia na nowo podejmujesz wysiłek, mozolną pracę na rzecz lepszego jutra. I na taką odwagę właśnie muszę się teraz zdobyć." 
Nie powiem Wam kogo to słowa, czy Tris czy Tobiasa. Przeczytajcie sami.
2. A takimi słowami skończył się epilog:
"Od dziecka wiedziałem, że życie nas okalecza. Każdego z nas. Nie da się tego uniknąć. Ale powoli zaczynam się przekonywać, że możemy zostać uzdrowieni. Że nawzajem się uzdrawiamy." 
No to chyba na tyle. Cała trylogia jest pełna pięknych cytatów, żałuję tylko, że mam słabą pamięć. :)


Życzę Wszystkim spokojnej niedzieli, mnie czeka pakowanie i trochę pracy. Jutro wyjeżdżam na ponad tydzień, może uda mi się wykupić internet w telefonie i coś się tu pojawi. Mam też nadzieję, że wrócę z dużą ilością zdjęć! Trzymajcie kciuki za dobrą pogodę, bo oczywiście musiała się popsuć :)).

czwartek, 30 lipca 2015

Co warto przeczytać? #6


ZBUNTOWANA - VERONICA ROTH

Taaak, jest i kolejna część :) Kilka dni temu opisywałam "Niezgodną", więc jeżeli jeszcze nie czytaliście, zachęcam do lektury.
W drugiej części już zaczynają się schodki, jeżeli ktoś oczekuje wersji takiej jaką zobaczył w filmie, może się zawieść. Widać więcej różnic, jednak film to film, a książka to książka. Więcej wątków, opisów, niektóre rzeczy zmienione, jak zawsze z resztą, więc nie ma się co dziwić :).
Druga część wciągnęła mnie najbardziej z całej trylogii. Byłam bardzo ciekawa po pierwszej części co będzie dalej: co będzie dalej z frakcjami, przyjaciółmi, czy między Tris, a Cztery. Przecież tyle się wydarzyło pod sam koniec.
Mogę Wam zdradzić, że w "Zbuntowanej" jest bardzo rozbudowana relacja Beatrice i Tobiasa, bardzo fajnie mi się to czytało. Czas leciał o wiele szybciej, niż przy "Niezgodnej". W filmie nie widać tego jak czuje się główna bohaterka, co przeżywa, przecież straciła rodziców, zabiła najlepszego przyjaciela. Możemy się tylko domyślać po pewnych scenach co i jak, a książka nam to wszystko pięknie wyjaśnia, więc myślę, że każdy fan filmu musi koniecznie przeczytać trylogię, jeżeli od tego nie zaczął, tak samo jak ja.. Na pewno w tej książce dzieje się bardzo dużo, nie tylko w głowie Tris, ale i w mieście.
Nasila się konflikt pomiędzy frakcjami, można powiedzieć, że przeradza się w wojnę, niezgodni są poszukiwani. Nie wiadomo komu można zaufać. Czy Beatrice przetrwa te trudne chwile, kto przeżyje, a kto zginie? Książkę oceniam na mocne 9, taka tematyka mnie w zupełności zadowala :). Swoją wypowiedź zakończę zdaniem z odwrotu książki, które zachęci Was (mam nadzieję) do przeczytania: Tris staje przed nowym wyborem, jeszcze bardziej dramatycznym, czy zaryzykuje wszystko, by ocalić tych, których kocha?

poniedziałek, 27 lipca 2015

Co warto przeczytać? #5


Pod lupę bierzemy dzisiaj "Niezgodną" Veronici Roth.

 Jeżeli śledzicie mojego bloga, wiecie, że najpierw obejrzałam film, który serdecznie Wam po raz kolejny polecam. Kończę właśnie czytać trylogię, ale stwierdziłam, że każdą część opiszę osobno.
Zacznę od tego, że książka jest warta uwagi, i to niezaprzeczalnie, więc jeśli nie czytaliście, musicie się za nią wziąć, a jeżeli już przeczytaliście, jestem ciekawa Waszych opinii, chociaż czytałam ich wiele i wszystkie były pozytywne :).
To co bardzo mi się w niej podoba, to to, że nie odbiega bardzo od filmu, a raczej film nie odbiega od książki. Jasne, niektóry sceny są pominięte, niektóre dodane, niektóre zmienione, ale nie są one bardzo znaczące, a wiadomo, że na potrzeby filmu zawsze się coś zmienia.
Dla niepoinformowanych - o czym jest? 
Moim zdaniem jest to taki jakby dziennik, pisany w czasie teraźniejszym przez Beatrice Prior - dziewczynę mieszkającą w mieście podzielonym na frakcje. Społeczeństwo dzieli się na - Altruizm, Nieustraszoność, Erudycję, Prawość i Serdeczność. W wieku 16 lat każdy musi wybrać do jakiej frakcji chce należeć - do tej, w której się urodził, czy zupełnie innej. Beatrice należy do Altruizmu, ale nie czuje się tam dobrze, wybiera Nieustraszoność i w końcu czuje, że żyje. Zdobywa przyjaciół, jak się później okazuje także miłość oraz duuużo siniaków :). Ma jednak tajemnicę, od której zależy jej życie, więc nie może nikomu do końca zaufać. Musi przejść brutalne szkolenie - i tak, naprawdę brutalne, więc osobiście nie przepadam za rozdziałami je opisującymi, jednak jest to wynagrodzone dobrym humorem, czy elementami romantyzmu, co jednak nie oznacza, że książka nie jest dla facetów, bo jest tego akurat - ani za mało ani za dużo. Książkę czyta się bardzo szybko, między innym przez ciągłą akcję, która trzyma nas w napięciu. Tom ten oceniam na takie 7-8 na 10, dlatego, że ja muszę się do książki przekonać i zazwyczaj zajmuje mi to trochę czasu. Pod koniec już nie mogłam się od niej oderwać i z drugą częścią poszło mi jeszcze bardziej przyjemnie :). Polecam wszystkim lubiącym akcję, nieoczywiste rozwiązania i odrobinę miłości. Idealna książka dla młodzieży, nawet tej bardziej dojrzałej. 

środa, 24 czerwca 2015

Co warto przeczytać? #4


Witam wszystkich miłośników książek :) 

Cieszę się, że w końcu nie są to filmy, czy zdjęcia.. Czas najwyższy zacząć więcej czytać.. mam wakacje i mam też nadzieję, że mi się to uda, tym bardziej, że pożyczyłam trochę książek, więc chyba będzie co polecać, oby :)! 
Zazwyczaj czytam latem - dzień dłuższy, więcej wolnego czasu, podróże, w przyszłym roku czeka mnie matura, dlatego o książkach innych niż lektury raczej będę mogła zapomnieć.. W związku z tym muszę dobrze wykorzystać moje ostatnie wakacje.. 

Uwielbiam siedzieć na słońcu, w ogródku, na plaży, ławce, czy kocu i czytać, chociaż nie jest to to samo, co w swoim wygodnym łóżeczku, a u Was jak to wygląda? :D

Ja tam polecam taką wakacyjną rozrywkę :D


No nic.. Dzisiaj trochę o:

1) Pamiętniku Narkomanki
- zawsze chciałam ją przeczytać i w gimnazjum mi się to udało. Chciałam też "pochłonąć" coś o podobnej tematyce, mianowicie "Dzieci z dworca zoo" i może niedługo uda mi się to zrobić. Czytaliście? Polecacie?

Jak się pewnie orientujecie, są to zapiski pewnej dziewczyny, właściwie teraz już kobiety, Barbary Rosiek, która walczyła z nałogiem. Książka bardo dobrze pokazuje czym jest nałóg, jak trudno się z nim walczy i że cierpią również bliscy osoby uzależnionej. Są w niej opisane rzeczy i sytuacje, na które osoby "zdrowe" nie zwracają uwagi. Pamiętam, że bardzo przeżywałam każdy kolejny opisany dzień, ale mimo tego nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego bohaterka nie da sobie pomóc i nie wygra z narkotykami. To właśnie pokazuje nam, że dopóki (i oby tak się nie stało), nie doświadczymy uzależnienia się, nie mówię tu już tylko o narkotykach, ale także o innych używkach, czy rzeczach, bo przecież można podobno się uzależnić od wszystkiego, nie będziemy potrafili sobie wyobrazić, co czuje taka osoba i co nią kieruje.
Moja ocena tego pamiętnika to ok 7/10, ponieważ momentami stawał się monotonny, jednak można się z niego wiele nauczyć i inaczej spojrzeć na pewne sprawy.


2) Darach Anioła, tym razem druga część - Miasto Popiołów. O pierwszej chyba tylko wspomniałam, ale średnio mi się podobała, jednak tom drugi wciągnął mnie całkowicie. Może dlatego, że czytając część pierwszą miałam przed oczami film, który zobaczyłam najpierw i wiele rzeczy mi się nie zgadzało. Tutaj jednak wszystko się rozkręca i gdyby nie to, że nie mam zakupionej kolejnej części, od razu bym się za nią wzięła :). Jak to zwykle bywa, najbardziej podoba mi się wątek miłosny :D Simon, Clary i Jace.. Wiadomo co się dzieje, gdy są trzy osoby :D Polecam przeczytać całą serię Darów Anioła, a ja więcej napiszę po kolejnych częściach :)
Daję mocne 9/10 i wklejam trochę cytatów, może to Was przekona do tych książek :)


Pamiętnik:






Miasto popiołów:





czwartek, 23 kwietnia 2015

Co warto przeczytać? #3





23 kwietnia - Światowy Dzień Książki! 

Z tej okazji chciałabym wszystkich zachęcić do czytania :)! 
Każdego interesuje coś innego, ale mamy taką różnorodność wśród opublikowanych dzieł, że bez najmniejszego problemu można znaleźć coś dla siebie :) 

Wśród zalet sięgania po książki, możemy wymienić m.in.: 
* wzbogacenie swojego słownictwa
* naukę szybszego czytania
* rozwijanie wyobraźni
* naukę nowych, ciekawych rzeczy (też zależy jaka książka)
* naukę poprawnego pisania, zapamiętywania
Czytając, wczuwamy się w czyjąś sytuację, co rozwija w nas empatię. Jesteśmy wrażliwsi, interesująco spędzamy czas i stale się rozwijamy. Same plusy! 

Jeśli ktoś nie wie, co chciałby przeczytać, odsyłam Was do moich poprzednich postów, może coś Wam się spodoba:





Chciałabym jeszcze powiedzieć kilka słów o:
 Baśniach Barda Beedle'a.
Skończyłam czytać, jestem zadowolona, aczkolwiek były to po prostu baśnie, tyle, że o tematykach innych niż są nam znane :) 
Każdy fan Harrego powinien je przeczytać, bo stanowią doskonałe uzupełnienie. U mnie największe emocje wywołała "Opowieść o trzech braciach", ponieważ od razu przypomniała mi film i książkę :)
Jeśli ktoś jeszcze nie czytał, polecam, a ja muszę się rozejrzeć za innymi powiązanymi z tą serią książkami :)







Jutro piątek, ma być piękna pogoda, mija mi miesiąc blogowania i zaczyna się weekend, czego chcieć więcej? :) Na pewno coś tu się jutro pojawi, zapraszam serdecznie :) 



A wy czytacie książki? :))

niedziela, 12 kwietnia 2015

Co warto przeczytać? #2

Mam dla Was recenzję wspomnianych już wcześniej książek - "Trzy metry nad niebem" oraz "Tylko Ciebie chcę". Zdecydowałam się je przeczytać, ponieważ filmy były piękne. Z początku trochę się nimi zawiodłam, a dokładniej pierwszą częścią, co było dla mnie co najmniej dużym zaskoczeniem. Nudziłam się czytając ją, dopiero pod koniec pierwszej części coś mnie zainteresowało i z drugą poszło już łatwiej. To co mi się nie spodobało, to to, że jest w niej nawet dużo przekleństw.. a ja za nimi nie przepadam, tym bardziej gdy widzę te słowa napisane, kłują w oczy.. do tego po skończeniu drugiej części czuję się taki niedosyt (zazwyczaj to dobrze), ale tutaj wydaję się, że historia jest niedokończona.. Zdziwiło mnie również to, że większą sympatią darzyłam Gin, a nie Babi, jak to było w filmie, albo była tak przedstawiona, albo tylko takie miałam odczucie. Najlepiej będzie jak sami sobie wyrobicie zdanie na temat tej serii. Ogólnie książki dobre, ale Harrego Pottera, to one nie przebiły ( a w ogóle się da? ).

Na koniec chciałabym jeszcze polecić "Medaliony" Zofii Nałkowskiej. Była to kiedyś moja lektura i gdyby nie to, pewnie nigdy bym po nie nie sięgnęła. Uważam, że każdy Polak powinien je przeczytać, by pogłębiać swoją wiedzę o tym, co się kiedyś działo. No ale jak już ja przeczytałam jakąś lekturę i ją polecam, to naprawdę warto..  Jest to zbiór ośmiu opowiadań o okrucieństwach okupanta.. oczywiście są to nieprzyjemne rzeczy, ale PRAWDZIWE. Zazwyczaj nudzą mnie takie tematy (lekcje historii, długie filmy dokumentalne, albo większość wojennych), ale krótkie, treściwe opowiadania zawsze mnie ciekawią. Przeczytajcie.


A ja zapraszam jutro (w sumie to już dzisiaj) na kolejną dawkę zdjęć. :)

wtorek, 24 marca 2015

Co warto przeczytać? #1




Nie zawsze mam czas na czytanie książek, szkoła, zadania domowe, inne obowiązki. Zazwyczaj robię to w wolnym czasie, weekendy, ferie, wakacje, ewentualnie wieczorem, gdy mam luźniejszy tydzień w szkole. Lubię czytać, ale tylko to, co sama sobie wybiorę, czy dostanę, nie lubię jak ktoś mi coś narzuca i dlatego, nawet gdy mam wielką chęć, ciężko mi się zabrać za przeczytanie lektury.
A więc:
Serią, która absolutnie mnie zachwyciła był oczywiście "Harry Potter", mimo tego, że sięgnęłam po nią dopiero niedawno.. Nie sądziłam, że spodoba mi się bardziej niż film, no ale to właśnie zrobiła. Czytałam ją naprawdę wszędzie i szczerze się od niej uzależniłam. Jeżeli jeszcze nie przeczytaliście-naprawdę polecam, nic więcej chyba pisać nie muszę, każdy wie o co chodzi :).
Na początku gimnazjum przeczytałam, poleconą przez moją siostrę "Klasę pani Czajki" - książka typowo dla młodzieży, również mnie wciągnęła i bardzo mi się spodobała. Typowe problemy, rozmowy, trudności, z którymi większość z nas się spotkała. "LOteria" ( kolejna część ) również jest godna polecenia, jest to kontynuacja przygód przyjaciół z gimnazjum, którzy trafiają do liceum i tu również spotykają się z różnymi problemami.
Obecnie kończę czytać tom 1 Darów Anioła - "Miasto kości" i mimo tego, że średnio mi się podoba ( czego nie mogę powiedzieć o filmie, bo jest świetny) na pewno z chęcią sięgnę po kolejną część, którą i tak mam już na półce.
Na święta dostałam także "Zniszcz ten dziennik", nie ma tam może za dużo do czytania, ale z pewnością pomoże Wam poprawić waszą kreatywność. Ja już długo się za nią zabieram, ale kto wie może niedługo mnie wena najdzie :D
Jutro idę na praktyki w ramach Dnia Przedsiębiorczości, wybrałam sobie bibliotekę miejską i może wynajdę dla siebie coś ciekawego, jak będę miała chwilę.
Kończę na dziś, wklejam kilka zdjęć powyższych książek i za jakiś czas pojawi się kolejny post z książkami, które kiedyś przeczytałam :)
Mam nadzieję, że czyta się dobrze, jak kiedyś ten blog się rozwinie i naprawdę będziecie czytać moje wypociny, śmiało piszcie co mam zmieniać. Tymczasem do kolejnego :))